Etykiety

Candy (1) Ceramika (32) Decoupage (5) Filcowanie (2) Kuchnia (11) Wnętrza (5) Zdjecia (3) życie (3)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wnętrza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wnętrza. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 września 2010

Chlebak i ptaszki


A jakos tak hurtem z tymi postami u mnie dzisiaj. Jak nic to nic a jak zaczne to skonczyc nie moge:)Juz wczoraj mi sie zaczelo...znacie na pewno to uczucie, chodzisz po domu, chodzisz i patrzysz co by tu zmajstrować...i padło, na chlebak, który jakos tak mi ostatnio w swym naturalnym kolorze drewna nie pasowal. Zreszta wyplowialy juz troche byl. Marzyl mi sie jakis delikatny motyw...z takich co to na blogach są bardzo popularne-przedruki francuskie, napisy, sztuce. No ale nie mialam i z braku laku padlo na maly wiatraczek.
Jeszcze lakier na chlebaku nie byl suchy a ja juz zastanawialam sie co dalej...Do pracy niedlugo wracam i chcialabym tak sie nasycić robotkami recznymi bo potem to juz klapa...wyciagnelam mase plastyczna i machnelam kilka ptaszkow-do czego? nie wiem, na razie schną.


A pochwale sie jeszcze ze poznalam ostatnio pewna artystke co to rozne cuda tworzy i umowilam sie z nia na jutro na maly kurs papier mache.
milego dnia
Ania

środa, 15 września 2010

Magnesy




 

Dawno, dawno temu dostalam od mojej koleżanki z pracy magnes z RPA. Koleżanka wracala do siebie do kraju i na pozegnanie taką wlasnie pamiatke nam zostawila. Wrocilam do domu, przyczepilam magnes na lodówke, odnalazlam jakies 2 stare magnesy-jeden z Londynu z czasow mojej niewolniczej pracy;) drugi z wakacji w Szwecji. Potem przywozilismy sobie magnesy z każdych wakacji, Chorwacja, Paryż, Tajlandia, Wlochy i gdzie my tam jeszcze bylismy... Tak sie uzbierala malutka kolekcja. Kiedys mielismy w domu imprezke i znajomi pytają czy kolekcjonujemy magnesy, a my że niby nie no ale jak gdzies bedą to niech o nas pamietają i zamiast kartki magnes przywioza. Wzieli sobie to do serca bo tak przez kilka lat zamagnesowalimy sobie prawie cala scianke lodowki. Magnesy mamy ze wszystkich stron swiata, najwiecej europejskich ale też z Meksyku, USA, Tajlandi (nawet sporo bo znajomi namietnie jeżdzą)Chin, Wietnamu, Bali, Malediwów, Argentyny, Japoni...Oj chyba ponad 100 juz sie uzbieralo. Mamy sporo podrozujacych przyjaciol ale co jest zabawne czasem obcy ludzie nam te magnesy przywoza:) i tak za friko do kolekcji dorzucają. Z tej masy pamiątek zaplacilimy chyba tylko ze 2 czy 3 razy komus kogo poprosilismy o przywiezienie ale tak to zazwyczaj ludzie z dobrego serducha. Fajnie prawda? Kiedys na imprezie pracowniczej podchodzi do mnie jakis koles ktorego nawet nie kojarzylam i mowi "Czesc, o kurcze przywiozlem wam magnes z Chin ale zapomnialem zabrac ze soba". Ale sie usmialam (to chyba byl znajomy mojego meza ale tak czy inaczej rozbawil mnie tym ogromnie)
Posted by Picasa

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Klamki





Uwielbiam stare klamki, to te moje wlasne domowe. Ostatnio kupilam sobie za 5 zl tą okraglą. Cudowna prawda? Szkoda tylko ze jakos do niczego mi nie pasuje bo jest do drzwi "zatrzaskowych" a ja takowych nie posiadam. Ale to nic, na pewno znajde dla niej godne miejsce:)))

czwartek, 5 sierpnia 2010

Nowy nabytek


Moi dziadkowie mają ponad 85 lat, mieszkaja w domku pod miastem, maja ogromny ogród który kiedys byl bardzo zadbany i zagospodarowany niemal w kazdym centymetrze a teraz rosnie tam tylko trawka i kilkanascie starych wielkich drzew owocowych. W babcinym domu jest strych, a na strychu pelno skarbow. Babcia zawsze lubila otaczac sie pieknymi (w swoim przekonaniu;) przedmiotami (ale nie w sensie pielęgnowania tradycji i pamiatek rodzinnych tylko lubila życ wygodnie i miec mieszkanie "na czasie")Strych wiec zawsze zawalony byl meblami ktore wyszly juz z użycia. Stoi tam stary kuchenny kremowo-zielony kredens, ogromna 3 drzwiowa szafa, stary choc nie jakiejs wyjatkowej urody magiel, lóżko, ogromny swiety obraz ktory niegdys nad nim wisial, zniszcony okragly stol na ktory mam wielka ochote. Pamietam ze jeszcze niedawno byla tam taka toaletka z lustrem "tryptykiem" ale dziadek ja spalil...Rzeczy stoja, niszczeja az zal sciska a babcia nic oddac nie chce...zawsze mowi "jak umre to sobie wezmiecie..." To taki wiecie babciny ZART. Czasem jednak uda mi sie cos wyprosic. Potem babcia sie smieje ze graty takie stare biore az wstyd i zanosi sie smiechem ze co ja w tym moim domu mam. Ano mam moje babcine mebelki i zawsze jak kolo nich przechodze to sobie o tej mojej babci mysle:) Kurcze rozpisalam sie a mialo byc zwiezle i tresciwie;) Jakis czas temu wycyganilam od babci nadstawke od kredensu. Byla masakrycznie zniszczona. (Zdjec chyba nie mam) Stala w starym chlewie, wypchana narzedziami, slojami i kto wie czym jeszcze. Wyszorowalam, wyszlifowalam, zaszpachlowalam, wymienilam fornir na gorze (nikt nie wierzyl ze mi sie uda to samej zrobić ..a jednak:) i oto prosze moja nadstawka stoi i juz nie straszy:) Tak przy okazji to na zdjeciu mocno widac szpachle-w rzeczywistosci nie jest tak widoczna. Dumna jestem z tej "renowacji" bo zupelnie sie na tym nie znam a w porownaniu z tym co bylo wyglada naprawde niezle;)
A kilka dni temu przyciągnelam do kompletu druga nadstawke. Jest wezsza i wyzsza ale za to niezniszczona tylko mocno zapuszczona:) Moze tylko fornir na gorze znowu do wymiany. Szklane polki sa w komplecie, brakuje tylko jednych szklanych drzwiczek ale to jest raczej do dorobienia.

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

oświetlenie nad stołem



Oto moja kuchnia, a wlaciwie jedna jej strona. Ta bardziej "nierobocza" Macie moze jakies sugestie co do oswietlenia nad stolem? Zamontowalam kiedys kinkiet na scianie nad lawą do siedzenia ale to byl niewypal bo oswietlenie marne i nawet gazetki wieczorem przy stole czytac nie moza bylo...wiec oswietlenie zdemontowalismy i nadal wystajacy ze sciany kabel straszy. Denerwuje mnie to strasznie. Tak sobie wymyslilam jakas lampe na takim ramieniu jak zegar ale znalezc nie moge. Wy pewnie 1000 pomyslow macie i talenty do przerobek moze ktos cos podpowie? Na scianie oczywiscie jeszcze jakies dodatkowe czarne rameczki-moze Londyn do kompletu paryskiego bo lyso jest jakos...czy nie?